niedziela, 15 maja 2016

Po co żyć?- odpowiedź



Hej kochani :)

Dzisiejszy post będzie prosto z serduszka. I nie, nie będzie nic smętnego, dobijającego :) To ma być coś co pomoże wam odkryć odpowiedź na pytanie "Dlaczego mam żyć?" 




Mam 17 lat i możecie uważać mnie za  gówniare, która ma p idealne życie, mieszka w idealnym domu i rodzinie. Hmmm może powiem tak idealnie  nie jest, ale też nie mam na co narzekać. Mam rodzinę, dom i chyba tyle wystarczy do szczęścia co?

Tyle, że ja przez te 17 lat zastanawiałam się po co tu jestem? Jaki jest mój cel? Jak byłam mała byłam ogromnym problemem. Dawałam więcej bólu i cierpienia niż szczęścia. Dlatego było tych pytań co raz więcej. Kim jestem? Po co tu jestem? Co ja tu robię? Dlaczego nic mi nie wychodzi? Jaki jest cel w tym wszystkim? Czy zostałam stworzona z jakiegoś powodu? Dlaczego moja mama urodziła akurat mnie?

Nasi rodzice dali nam życie. Większość rodziców wypełnia swój obowiązek po narodzinach dzieciątka. Lecz zdarzają się przypadki gdzie dzieci trafiają do domu dziecka lub są już w rodzinie zastępczej. Więc  ta ilość pytań się powiększa. Dlaczego moja mamusia i tatuś mnie nie chcieli? Co jest ze mną nie tak?

Opuszczając brzuch mamy otworzyliśmy oczy na szary świat. Nie dostaliśmy żadnych wskazówek, czy instrukcji obsługi. Dużo rzeczy nas smuciło, bolało nie dawaliśmy sobie z nimi rady, ale też były dni kiedy wszystko nabierało większego sensu, radości i szczęścia. Nie przechodziliśmy przez to wszystko sami. Mieliśmy wsparcie od rodziców, opiekunów, przyjaciół, czy drugiej połówki. Za każdym razem gdy zadawałam to jedno nurtujące pytanie "Dlaczego mam żyć?" nikt nie potrafił wprost na to odpowiedzieć, a nawet jeśli już coś mówił omijał sens wszystkiego i tak za każdym razem zostawałam sama z tym jednym pytaniem. Gdy dostaliśmy, nasze problemy stawały  się większe, było więcej powodów do smutku. I więcej tych kiedy na naszej twarzy pojawiał się szczery uśmiech. Moje myslenie o życiu zawsze kierowało się w złą stronę. Skoro jest tyle zła na świecie po co on istnieje? Skoro ludzie płaczą, cierpią to po co żyć? Dlaczego jest tu tak trudno?  Z biegiem czasu przestałam już pytać. Zaczęłam żyć tak jak powinnam, nie martwiąc się o sens życia. Zrozumiałam, że życie jest nieprzewidywalne i nikogo życie nie jest w 100% idealne. Każdy ma złe dni kiedy chce być tylko sam ze sobą i płakać w poduszkę. ale są takie kiedy jesteśmy szczęśliwi dajemy uśmiech i szczęście innym. Pewnego dnia całkiem przypadkiem dowiedziałam się o wolontariacie. Poszłam tam i zobaczyłam dziesięć malutkich twarzyczek wołających ciocia przyszła! ale przecież ja nie byłam z żadnym z tych trzylatków spokrewniona i tu narodziło się pytanie dlaczego mówią do mnie ciociu? i dlaczego tak się przytulają? Wtedy dostrzegłam w tych małych oczkach i buziach prawdziwe szczęście, szczęście beztroskiego dziecka. Zrozumiałam sens życia. Teraz wiem, że wszystko to co nas spotyka ma nas ukształtować na dobrego człowieka, a każda potyczka jaką daje nam życie musimy odbierać jako lekcje na przyszłość. Tak, aby kiedyś być szczęśliwym jak wtedy gdy mieliśmy te 3 latka. Wniosek z tego taki, że każdy sam w sobie musi odkryć swój sens życia. Nie da się go od kogoś odwzorować, ponieważ każdy ma inne cele, priorytety, wszystko. Powodzenia w szukaniu go :)
A teraz :



Dziękuję, za przeczytanie! :D

7 komentarzy:

  1. Ja też kiedyś dużo się udzielałam na wolontariacie i polecam każdemu

    OdpowiedzUsuń
  2. Każdego chyba kiedyś napotyka starcie z takim egzystencjalnym pytaniem. Jest to głęboko zaszczepione wewnętrznie pytanie, ale w momencie znalezienia odpowiedzi można szczęśliwie żyć. Fajny tekst. pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Myślę, że takie pytanie przychodzi nam do głowy głównie w ciężkich chwilach, osobiście uważam, że każdy dostał szanse i po prostu albo ją wykorzysta albo nie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny wpis i bardzo, bardzo mądre przesłanie! Zwłaszcza spodobał mi się fragment:
    "Zrozumiałam sens życia. Teraz wiem, że wszystko to co nas spotyka ma nas ukształtować na dobrego człowieka, a każda potyczka jaką daje nam życie musimy odbierać jako lekcje na przyszłość."
    Zgadzam się w 100%!

    OdpowiedzUsuń
  5. Każdy ma wzloty i upadki, bo życie samo w sobie jest zaskakujące i nieprzewidywalne. Trudne sytuacje zmuszają nas do zastanowienia jaki jest sens życia. Najważniejsze to starać się zrozumieć, że coś wydarzyło się po coś. Inaczej nigdy nie będziemy szczęśliwi.

    OdpowiedzUsuń
  6. To pytanie przewija się przez nasze życie niezależnie od tego, czy mamy lat 5, 15 czy 50. Jeśli się nad tym zastanawiamy - już jest dobrze :) To znaczy, że potrafimy myśleć i wyciągać wnioski. A skoro tak, z pewnością odnajdziemy drogę do szczęścia.

    OdpowiedzUsuń
  7. Każdy poszukuje celu własnego istnienia. Cieszę się, że Ty go odnalazlas.bardzo dobry post. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń